Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
173 posty 1068 komentarzy

Bejka

Almanzor - Bejka, to zawołanie rodzinne, z Podlasia.

Przepraszam za ekshumacje

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Na temat smoleńskiej katastrofy media znowu zawrzały.

Na temat smoleńskiej katastrofy media znowu zawrzały. Pod tytułem „A jed­nak był tro­tyl” Marek Pyza i Marcin Wikło w marcowym numerze tygodniku Sieci, piszą:„Dowiedzieliśmy się [...], że przed kilkoma tygodniami do polskiej prokuratury nadeszło pismo informujące o cząst­ko­wych wy­ni­kach badań prowadzonych w Forensic Explosives Laboratory (FEL), pod­leg­łej bry­tyj­s­kie­mu ministerstwu obrony jednostce specjalizującej się w badaniach kry­mi­na­lis­tycz­nych zwią­za­nych z materiałami wybuchowymi. Opisują, że na zdecydowanej więk­sz­oś­ci z nich (prze­ba­da­nych już próbek - red.) znaleziono ślady substancji u­ży­wa­nych do pro­du­k­cji materiałów wybuchowych. Jak się dowiadujemy, chodzi o trotyl, ale też inne skła­do­we.”

Polska prokuratura zamiast zaufać polskim specjalistom i uzyskanym przez nich wy­ni­kom odnośnie zawartości śladów materiałów wybuchowych w próbkach pobranych pra­wie 7 lat temu z wraku naszego tupolewa ustawionego na stojance smoleńskiego lot­nis­ka, wy­sy­ła te zbadane już u nas próbki do ponownego zbadania ich składu przez kil­ka(!) ja­kichś firm za­gra­nicz­nych. Warto zauważyć, że ich odpowiedź nie wnosi nic nowego do tematu smo­leń­skiej kata­strofy - żad­nych nowych informacji.

Przypomina mi to jak, po opublikowaniu na portalu Salon24.pl przez redaktora Łu­ka­sza Warzechę 19 kwietnia 2010 tekstu: „Zamach” - słowo tabu”, w którym autor sta­wiał wie­le pytań mających w jego ocenie zweryfikować lub wzmocnić krążącą w Polsce już od pierwszych minut po katastrofie hipotezę, że katastrofę tę spowodował zamach Rosjan na polskiego prezydenta. Niemal każdy analizujący wówczas temat, mający mi­ni­mum spo­s­trze­gaw­czoś­ci, mógł stwierdzić, że niebagatelny, a nawet klu­czo­wy wpływ na przebieg zda­rzeń podczas tamtej tragedii miało zaistnienie gęstej mgły na ostatniej części podej­ścia do lą­do­wa­nia. Łącząc to z hipotezą „zamachu” należało przypuścić, że tamtą mgłę musiał sztu­cz­nie wywołać jego sprawca. Przywoływano u rosyjskich spec­ja­lis­tów umiejęt­ność kontrolowania mgły nad moskiewskim Pla­cem Czerwonym w dniach wielkich defilad. Wprawdzie nad Placem Czerwonym rozpędzano zamglenia i chmury deszczowe - ale skoro potrafią mgłę roz­pę­dzić, to - sądzono - również umieją mgłę ut­wo­rzyć.

Temat smoleńskiej katastrofy jest mi bliski zarówno z ciekawości aspektów tech­nicz­nych jak również ze względów osobistych, o których teraz nie wspomnę, a które mnie za­in­spi­ro­wa­ły po katastrofie, zwłaszcza po zasugerowaniu przez rosyjskiego ge­ne­ra­ła lotnic­twa Aleksandra Aloszyna na konferencji prasowej już kilka godzin po wy­pad­ku hipotezy „błę­du pilota”, którą media natychmiast rozniosły po świecie i która tkwi w nim do dziś. Szczególnie aktywnie hipotezę „błędu pilota”, nawet bar­dziej niż MAK, lan­so­wa­ły ówczesne polskie sfery rządowe, bliskie im media i blogi tzw „lemingów”.

Jako że technicznymi aspektami tamtej katastrofy zająłem się od samego po­cząt­ku, a również dlatego temat tej mgły mnie wciągnął, bo fizyka atmosfery wykładana na Wy­dzia­le Lotniczym PW przez znakomitego profesora meteorologii, zarazem wy­czy­no­we­go lotnika szybowcowego, prof. Władysława Parczewskiego, była dla mnie przed­mio­tem ważnym. Zagadnieniami fizyki atmosfery zajmowałem się też zawodowo przez wiele lat pracując w Instytucie Lotnictwa w projekcie i realizacji rakiet „METEOR” son­du­ją­cych at­mo­sfe­rę, zarówno w pra­cach projektowych rakiet, badaniem ich trajektorii oraz a­na­li­zo­wa­niem wyników pomiarów.

Portal Salon24.pl, z którego wyszło kilku znanych później aktywistów „zespołu par­la­men­tar­ne­go”, stał się wtedy jednym z głównych forów dyskusji merytorycznych. Nas­tęp­nego dnia po tekście p. Warzechy opublikowałem w tym portalu tekst pro­po­nu­jący proce­durę weryfikacji hipotezy „sztucznej mgły” a już dwa dni później, po sa­mo­dziel­nym zreali­zowaniu tej procedury zamieściłem wyniki falsyfikujące tę hipotezę.

Na pod­s­ta­wie dostęp­nych fotografii satelitarnych tej mgły o grubości około 400m, pół­noc­nym skrajem dotyka­jącej Smoleńska i rozciągającej się nad pokrytymi grubo śniegiem pa­ru­ją­cy­mi rozlewiska­mi Dniepru o powierzchni ponad 100km² oszacowałem, że dla do­wie­zie­nia wody dla jej wy­peł­nie­nia nie starczyłoby razem wziętych samolotów Rosji i państw NATO. Analizując ra­por­ty meteo dla tego regionu zauważyłem, że tylko w kwie­t­niu 2010 dni z identycznym porannym zamgleniem było sporo: 1.04; 4.04; 9.04; 10.04. Premier Tusk lądujący tam 7.04 miał więc szczęście, że akurat tamtej środy mgły tam nie było.

Dla oceny decyzji naszych pilotów i dyspozytora lotniska ważnym jest, że me­teo żadnego pań­s­twa przed mgłą w tam­tym rejonie tamtego po­ranka nie os­t­rze­ga­ło.

https://www.salon24.pl/u/almanzor/173798,falsyfikacja-hipotezy-sztucznej-mgly
Zdumiało mnie, kiedy kilka miesięcy później polska prokuratura wystąpiła do pro­ku­ra­tu­ry amerykańskiej o zbadanie hipotezy możliwości ustawienia 10. kwietnia 2010 sztucznej mgły na ścież­ce zejścia naszego tupolewa. Uznałem to wtedy publicznie za „obciach” pol­s­kiej prokuratury, która zamiast zapytać o to jakiegoś polskiego ab­sol­wen­ta fizyki lub nawet zdolnego studenta, zawraca tym głowę amerykańskiej prokuraturze narażając siebie i Polskę na śmieszność.

Tym razem oceniam sytuację podobnie. Wskazana brytyjska firma nie badała wra­ku na­sze­go tupolewa spoczywającego na stojance smoleńskiego lotniska Północnego, nie po­bierała z niego próbek, ale tylko potwierdziła, odnośnie składu chemicznego tych pró­bek to samo, co zbadali w nich polscy specjaliści w końcu 2012 roku. Polska pro­ku­ra­tu­ra ko­lej­ny raz wykazuje swoja słabość deprecjonując fachowców krajowych, którzy skład tych pró­bek określili identycznie w skądinąd szablonowym badaniu, którego czas wykona­nia spec­ja­lis­ta chemik oszacował mi na tydzień - w tym 3 dni na sporządzenie raportu.

Ostatnie sekundy życia ludzi na pokładzie naszego tupolewa były straszne. Po ude­rze­niu w błotnisty grunt prawym podwoziem (co spowodowało owinięcie roślinnością pra­we­go koła i prawej goleni samolotu) w punkcie zarejestrowanym przez amerykań­ski system jako TAWS#38 (landing) - a zatajonym przez raport MAK - odbity bezwładnie 30 stopni w le­wo od kie­run­ku lotu nieste­rowalny od tego momentu kadłub samolotu, skierowany kikutem zła­ma­ne­go tym uderzeniem lewego skrzydła do dołu, zadar­ty nosem w górę z włączonymi na max "bezsilnymi" w takim położeniu silnikami, szorując o zie­mię końcówką ogona prze­miesz­czał się w przeraźliwym krzyku zrozpaczonych na po­kła­dzie ludzi. Kiedy kikut lewego skrzydła zawadził o grunt, kadłub kapotował, uderzył kok­pitem w grunt i przewrócił się na plecy. Za­war­tość kokpitu została zgnieciona na miazgę a reszta ka­dłuba poddana została hamowaniu ocenianym na przyspiesznie -100g

Ciała ludzi poddane zostały stra­sz­liwemu przys­pie­sze­nie hamującemu ponad 100g (dla przykładu po­dam, że ciało człowieka o masie 80kg przy takim opóźnieniu rozrywane było pasami i roz­gnia­ta­ne uderzeniem siłą ponad 8 Ton). Spo­wo­do­wa­ło to rozrywanie ciał zapiętymi pasami a szczątki ludzkie rozgniatały się ude­rza­jąc w grunt. W tego rodzaju katastrofach „po­skła­da­nie” ciał nigdy nie jest możliwe, zwła­sz­cza że ich kawałki rozlatują się i są często od­naj­dy­wa­ne po dłuż­szym szukaniu. Naj­bar­dziej humanitarnie wobec zwłok by było aby wszystkie ciała i ich fragmenty zos­ta­ły ra­zem złożone we wspólnym grobie a odnajdywane później ich frag­menty powinny być kremowane. Po ka­ta­s­tro­fie w Lesie Kabackim, ła­godniejszej dla ciał ofiar, wiele ciał pochowano wspólnie, bo tak było trzeba. Po katastrofie smoleńskiej postąpiono niestety inaczej. Na skutek nad­zwy­czaj­noś­ci sytuacji pod­ję­to decyzję indywidualizowania trumien często niezawierających kompletnych zwłok.

Kiedy w styczniu 2013 ogłoszono iż w leżących przy smoleńskim lądowisku częś­ciach wraku nasi badacze odkryli śladowe ilości trotylu, co niektórzy uważali za pot­wie­r­dze­nie hi­po­te­zy dra Grzegorza Szuladzińskiego mieszkającego w Australii (nota bene mojego ko­legi ze studiów) jakoby przyczyną rozbicia naszego tupolewa były dwa(!) wy­bu­chy ładun­ków tro­ty­lo­wych w jego konstrukcji - nie wytrzymałem. Tam gdzie mogłem starałem się wykazać nie­do­rzecz­ność tej teorii. Wdałem się w e-mailową po­le­mi­kę z drem Szuladziń­skim. On swo­ją hipotezę wybuchu we wnętrzu kadłuba wywiódł z wi­do­cz­nej na fotografii spęczeniu za­cho­wa­ne­go jego fragmentu wykazując mi, że w swej pracy doktorskiej badał podobny cha­rak­ter odkształceń konstrukcji w wyniku wybuchu w jej wnętrzu. Ja ze swojej strony przy­pom­nia­łem, że badaniem odkształceń cien­koś­cien­nych lotniczych cy­lin­dry­cz­nych kon­stru­kcji skorupowych w wyniku ich ścis­ka­nia siłami równoległymi do osi zaj­mo­wa­łem się w mo­jej półrocznej pracy przej­ś­cio­wej w Katedrze Wytrzymałości Kon­strukcji Lotniczych pro­fe­so­ra Zbigniewa Brzoski. Po tej dyskusji, brutalnie wobec mnie przerwanej przez doktora Bi­nien­dę, kontakt nam się ur­wał, ale chyba dr Szuladziński, konsultując zespół par­la­men­tar­ny, hipotezy o wybuchu w kadłubie tupolewa później już nie wspierał. Inni głosili, że wybuchy nie były w kadłubie ale w skrzydle.

W swojej notce Czy Rosjanie wsypali trotyl do wraku tupolewa?wystawionej 12. stycznia 2013 w Sa­lo­nie24.pl, a wcześniej w świątecznym (51/52-2012) numerze ty­god­ni­ka Naj­wyż­szy Czas, odpowiadając na tytułowe pytanie napisałem: „Hipoteza wybuchu trotylu w sa­mo­lo­cie zwalnia od odpowiedzialności Rosjan. Uzbrojenie bomb trotylowych możliwe byłoby tylko w hangarze na lotnisku Okęcie kontrolowanym przez polskie służ­by. Rosjanie [po ka­tas­tro­fie] przez ponad dwa lata mieli nieskrępowany dostęp do wra­ku tupolewa. Rozpylić w nim „jony wysokoenergetyczne” mogli bez problemu. Przy­pusz­czam, że to wła­śnie Rosjanie puścili tego trotylowego bąka. ­Tylko zbadanie zwłok ofiar katastrofy wy­wiezionych z miejsca tragedii w ciągu kilku godzin po wy­pa­d­ku może być miaro­dajne do de­fi­ni­tyw­ne­go stwierdzenia czy w momencie ka­ta­s­tro­fy i tuż po niej w at­mo­s­fe­rze kabiny pasażerskiej były ślady trotylu.­”

Pisząc, że gdyby trotyl rzeczywiście był w samolocie w chwili katastrofy to wia­ry­go­d­nie można by to stwierdzić tylko w zwłokach pasażerów bezpośrednio po wy­pa­d­ku za­bra­nych z miej­sca zdarzenia nie spodziewałem się, że to zdanie spowoduje decyzje przy­mu­so­wej ekshumacji wszystkich 96 ciał ofiar pochowanych po katastrofie. W prze­pro­wa­dzo­nych 96 ekshumacjach śladów ma­te­r­ia­łów wybuchowych w ża­d­nych zwłokach ofiar nie wykryto, co dla badania przyczyn katastrofy jest zna­mien­ne.

Przepraszam za moje teksty które, bez moich po temu intencji, praw­do­po­do­b­nie spo­wo­do­wa­ły decyzję o przymusowej ekshumacji wszystkich 96 ofiar i trau­mę ich rodzin. Zrobiono to niepotrzebnie, bo hipotezę „wybuchu” można było wy­klu­czyć w prostszy sposób.

 

KOMENTARZE

  • @ Autor, All
    "...przed kilkoma tygodniami do polskiej prokuratury nadeszło pismo informujące o cząst­ko­wych wy­ni­kach badań prowadzonych w Forensic Explosives Laboratory (FEL), pod­leg­łej bry­tyj­s­kie­mu ministerstwu obrony..."

    Szkoda, że nie znaleźli też Nowiczoka ;-(
    Byłby jazgot ścierowmediów i ciekawe interpretacje.

    5*

    Ukłony
  • @ Autor
    "Za­war­tość kokpitu została zgnieciona na miazgę..."

    A kokpit ocalał niezgnieciony?
    I po co powiela Pan te brednie?
  • @ Autor
    "Tym razem oceniam sytuację podobnie. Wskazana brytyjska firma nie badała wra­ku na­sze­go tupolewa spoczywającego na stojance smoleńskiego lotniska Północnego..."

    Uprzejmie Panu przypominam, że ta "naszość" wraku to tylko założenie.
  • A nikomu nie przyszło do głowy,
    że tym samym samolotem latali polscy najemnicy (oficjalnie żołnierze WP) na żydowskie wojny? Wielu z nich miało do czynienia z materiałami wybuchowymi. I ślady zostały.
  • @Jasiek 16:23:07
    Poczekaj... Noviczoka też znajdą. I jeszcze odcisk palucha Putasa :)))
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 17:06:59
    I jeszcze worki z głosami na PSL ;-)

    Pozdro!
  • @USA jeden pies
    Powściągnijcie nerwy.

    Gdy wreszcie USA zdecyduje się na uderzenie na Rosję to nagle odnajdą się zdjęcia satelitarne (których nasz kochany sojusznik USA nie może znaleźć już 9 lat) świadczące o rosyjskim zamachu. I zgodnie z nachalną propagandą "A na Putina mamy vis-y", "Poszli nasi w bój bez broni!", mieszkańcy Polski z zapałem rzucą się na Wschód.

    Potem ich mieszkania przejmą Polin-czycy.
  • @kowalskijan584 17:36:27
    "...mieszkańcy Polski z zapałem rzucą się na Wschód."

    Wątpię. To nie wybory. Nie da się dosypać głosów - trzeba wyprowadzić uderzenie. Rosja ma jednak to do siebie, że takie wyprowadzone uderzenie może zaginąć bez wieści i... "wajny niet" ;-)

    Pozdro!
  • Rosjanie nie musieli wsypywać trotylu do wraku. Wystrczy potrzeba kultu katasstrofozamachu dla budowy kultu bliźniaków
    Czujnikii detektory różnych zasad działania mają czasami ogromną czułość przy niewielkiej selektywności i mogą dawać sygnały podobne dla np farb nitro jak i dla trotylu lub nitrogliceryny itp. Zeby ściśle i naukowo stwierdzić np obecność trotylu należy odseparować np ślady farb lub klejów nitro w badanych próbkach. Nawet badawce instytucje o długich saksofońkich nazwach , szczególnie pod kierunkiem talmudystów,jehowitów, lutrów itd skłonnych nawet do traktowania Starego Testamentu jako takie samo Pismo Święte jak Ewangelia nie gwarantują dostatecznego oczyszczenia próbek.
  • @kowalskijan584 17:36:27
    A na rakiety mamy kastety. Też tak myślę, że jak będzie trzeba, to wszystkie ,dowody,, znajdą się w mgnieniu oka, resztę zrobi propaganda z jazgotem telewizyjnym na czele. Powtórka z Powstania styczniowego, wypuścić Polaków w walce o Polskę, a potem przejąć ich majątki.
  • @Almanzor
    Problemu z robieniem mgły nigdy nie było . Pozdrawiam brnijmy dalej w Smoleńską " mgłę " . Pozdrawiam . https://www.salon24.pl/u/logiconly/232144,il-76-zadymka-tumana
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 17:05:39
    "A nikomu nie przyszło do głowy,
    że tym samym samolotem latali polscy najemnicy (oficjalnie żołnierze WP) na żydowskie wojny? Wielu z nich miało do czynienia z materiałami wybuchowymi. I ślady zostały."

    Chwila chwila....
    To już było dawno temu - kilka lat temu udowodnione i powiedziane
    Kilka lat temu maciorewicz z kimś tam na specjalnej konferencji odczytali wyniki badań zleconych bodajże w USA kawałka ciała,odzieży i pasa bezpieczeństwa sklejonych/stopinonych ze sobą razem.
    Ten ktoś z maciorewiczem to była jakaś rodzina osoby z której ciała pobrali ta próbkę (nie pamiętam w jaki sposób)

    W każdym bądź razie wtedy na wielkiej konferencji odczytywali wyniki badań i w nich było napisane wyraźnie że:
    - na badanych szczątkach odnaleziono ślady TNT

    Tyle tylko że okazało się że maciorewicz nie przeczytał całego raportu z tego badania gdyż część jego pominął/zataił, lecz cholerne wścibskie ludziska dotarły do jego całości i przekazały do publicznej wiadomości.
    Nie powtórzę słowo w słowo, al eto było coś takiego:

    - na szczątkach pasa bezpieczeństwa znajdowały się ślady TNT
    - na szczątkach odzieży oraz ciała śladów TNT nie odnaleziono

    No jakby był wybuch to ślady nie osiadłyby tylko na pasach ale chyba na wszystkim dookoła :))
    To dość logiczne - tylko nie dla sekciarzy smoleńskich bo dla nich liczą się tylko te fakty i dowody które pasują do ich z góry założonej tezy:
    - TNT na pasie to: dowód wybuchu, brak TNT dookoła pasa: POMIJAMY
    - zapisy ze skrzynek są sfabrykowane, ale szczątki mniej więcej pasujące do wersji zamachowej w 100000% są autentyczne
    - itd. itp.
  • @Hades 20:03:03
    Macierewicz ma za zadanie jątrzyć i prowokować anty rosyjskie nastroje w Polsce. Na pytanie, dlaczego w Łodzi nie będzie stacji przeładunkowej związanej z ,,chińskim jedwabnym szlakiem, to zupełnie szczerze odpowiedział, że taka stacja stoi w sprzeczności z interesem Stanów Zjednoczonych i NATO. O Polskich interesach nie wspomniał. To szkodnik niszczący Polska rację stanu.
  • @Hades 20:03:03
    No nie , co w takim razie znajdowało się w luku bagażowym podczas lotu do Gruzji w 2008 roku . Ja się domyślam skąd te ślady . Ty szukaj dalej . Pozdrawiam .
  • @zbig71 20:15:58
    Nie szkodnik , tylko osobnik psychicznie niestabilny . Podobny do swoich wrogów PO..bów . Salute .
  • @Repsol 20:20:52
    Zazdroszczę Ci optymizmu.
    Pozdrawiam.p
  • @Repsol 20:18:29
    Po co mam cokolwiek szukać?
    Mam to bardzo głęboko w d...e.
    To zwykły wypadek komunikacyjny jakich są tysiące w ciągu roku i w których to ginie dużo większa ilość ludzi (oraz zwierząt)
    Tutaj różnica jest jedynie taka że było prawie 100 ofiar na raz w jednym miejscu
    Żadna elyta czy jakieś tym podobne pierdoły - ludzie = matki, żony kochanki, siostry, bracia, ciotki, wujki, dziadki, babcie,.............. ludzie
  • @Hades 20:30:08
    Ja tu o locie do Gruzji w 2008 , a Ty dziwnie schodzisz z linii strzału . Zastanawiające ?. Salut :)
  • jesli autor wytłumaczy
    z jakiego powodu zginęło kilkanaście osób w czasie przed i po katastrofie w jakiś sposób z nią powiązane, oraz dlaczego w czasie wylotu delegacji z lotniska monitoring był niesprawny i brak jest udokumentowanych publicznie dowodów na odlot tego samolotu, to uwierzę, że powodem była mgła i błąd pilotów.
    Wylatują najwyżsi funkcjonariusze państwa na uroczystości budzące wielkie kontrowersje, a nie ma ani jednego zdjęcia reporterskiego z tego wylotu - zaiste zadziwiające. Techniczne sprawy są w tym momencie absolutnie drugorzędne.
  • @zadziwiony 20:41:30
    I jeszcze jedno pytanie z tym związane- dlaczego osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo VIP-ów zamiast ukarania zostali wynagrodzeni po tym wypadku.
  • @zadziwiony 20:41:30
    Dobre pytania .Pozdrawiam . https://www.youtube.com/watch?v=MRoEebKevy0
  • @zadziwiony 20:44:37
    No to jeszcze weselej .Salut . http://www.blogmedia24.pl/node/49415
  • @zadziwiony 20:41:30
    Są dwa rozłączne zagadnienia.
    1) opis sekwencji zdarzeń
    2) wskazywanie winnych

    ja się w tej notce zajmowałem 1) a temat 2) mnie interesował emocjonalnie - starałem się wykazać brak winy załogi samolotu.

    W temat "braku dowodów odlotu samolotu" nie wchodzę - bo nie miejsce tutaj na snucie bajek.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY